sobota, 24 lutego 2018

MOJE WYPRAWY ROWEROWE ROK 2016

W A R S Z A W A     1  -  3  KWIECIEŃ 2016

Relację z moich Wypraw Rowerowych roku 2016 rozpoczynam od wyjazdu do Warszawy. Na zaproszenie kolegi Krzzcha P. "rowerzysta4" wsplnie ze Stachem i Pawłem "wystartowaliśmy" ok. 4.00 w dniu 1 kwietnia pociągiem do  STOLICY. Drogowskaz jest co prawda "drogowy" lecz akcenty kolejowe jeszcze będą "przewijać" się w tej relacji. 


W dniu 1 kwietnia w piatek ok. godz.13.00 zameldowalismy sie w Ośrodku wypoczynkowym w Powśninie gdzie dojechalismy z Dworca Zachodniego w Warszawie. Super kwatery i przesympatyczna Pani Kierownik - POZDRAWIAM.

 Jakoś tak tradycyjnie jak prawie w każdym poście   przedstawiam moją"plażynię" To jest ważne żeby po trudach wyjazdów było sie gdzie wygodnie położyć. Krzychu wie o tym i przygotował kwatery z obowiazkowym prysznicem i .................................."telewizornią" dla Stacha.
 A to już NASZ KOMANDOR wyprawy Krzysztof który będzie meldował  GDZIEŚ  że cało i zdrowo "doprowadził" gości ze SKA na miejsce zbiórki.

 Pierwsza "grupowa" fotka przy tablicy z 1914 roku.  Zdjęcia ponizej to juz KONSTANCIN  gdzie pojechalismy w drugim dniu pobytu.  obowiazkowa "grupowa" fotka także sie znalazła.











 Kolejne zdjecie to już Ogródy Wilanowskie z Pałacem którego włascicielem jest nie kto inny jak rodzina POTOCKICH.  Nasz komandor Krzysztof nazywa sie Potocki. To tak gwoli wyjasnienia czemu sie TAM znaleźlismy.  Rzeczywiscie tam jest pięknie.






































 Następną "atrakcją" którą przygotował dla nas Krzysztof był planowany przelot motolotnią nad Warszawą o czym marzyłem od bardzo dawna. Bardzo byłem "napalony" na ten lot jednak nagle warunki atmosferyczne sie pogorszyły i tylko zdążyłem zrobic kilka fotek innych którym się bardziej poszczęściło.



 Kolejne zdjęcia to wyjazd do Czerska gdzie dołaczyła do nas przesympatyczna ALA którą w tym miejscu serdecznie pozdrawiam. Poproszę Krzycha o przekazanie powyższego.



















 Krzysztof nie omieszkał "wypróbować" jak dawniejsi władcy na zamku w Czersku odpoczywali po trudach dnia codziennego.










 STACHU ZAGLADA DO STUDNI. CZEGOŚ TAM SZUKAŁ. CIEKAWE CZY ZNALAZŁ.



 Kilka informacji o zamku które sfotografowałem żeby nie przepisywać. Muszę przyznać ze ciekawa jest historia tego zamku.




 CAŁA NASZA GRUPKA  W PEŁNEJ OKAZAŁOŚCI I NAWET ASYSTENT SIE ZAŁAPAŁ DO ZDJĘCIA. Obok Stacha stoi redaktor miejscowej gazety który umiescił wzmianke w miejscowej prasie O NASZYM  przyjeździe. Niestety teraz nie pamietam gdzie TEGO szukać. Poniższe zdjecia są z domu sympatycznych mieszkańców Czerska którzy zaprosili nas w gościnę. Wiecej szczegółów nie pamietam. Mam nauczke zeby na bieżąco pisać relacje. Nie mniej wiem że było to fajne spotkanie. Dziękuję w imieniu NASZEJ Grupki.









 A to już zdjecia z ulic naszej Stolicy. Więcej bedzie w kolejnej relacji gdyż jak sie potem okazało bylismy jeszcze raz w Warszawie w 2017 roku i także na zaproszenie Krzysztofa i staną się chyba te wyjazdy tradycją majowych spotkań. Dziękuję Krzysztof w imieniu swoim i kolegów.

Stachu też ma osobistą pamiatkę - fotografię z SYRENKĄ.

Pawłowi takze sie podobało bo patrzy do obiektywu ze znaczacym wyrazem twarzy.


Ponizej jeszcze kilka zdjęc zrobionych przez Krzysztofa u sympatycznych gospodarzy z Czerska






 To nasz sympatyczny gospodarz który jest autentycznym miłośnikiem a wrecz pasjonatem Czerska i który posiada duży zbiór pamiatek z tego miasteczka.

 Na zakończenie wspomniany "akcent kolejowy" To co dobre szybko sie kończy. Na przystanku kolejowym Warszawa Dawidy rozstajemy sie z sympatycznym gospodarzeem.  Dzięki Krzysztof i ............do zobaczenia za rok.





I to by było na tyle. Pisałem z nadzieją "do zobaczenia" za rok i tak sie stało. Fajnym kolegą jesteś Krzychu. DZIĘKUJEMY. 
Prześlij komentarz