wtorek, 11 listopada 2014

PIELGRZYMKA ROWEROWA JASNA GÓRA 2014


WYJAZD NA PIELGRZYMKĘ ROWEROWĄ Z PARAFII MATKI BOŻEJ NIEUSTAJĄCEJ 

      POMOCY                                                 SKARŻYSKO-KAMIENNA  11.08.2014

Po dłuższej przerwie w pisaniu "wracam" za namową znajomych     i przyjaciół do relacjonowania moich Wypraw Rowerowych i zaczynam od nietypowej "wyprawy" a mianowicie od wyjazdu  NA PIELGRZYMKĘ  do CZĘSTOCHOWY NA JASNĄ GÓRĘ. Była to moja czwarta pielgrzymka rowerowa a pierwsza opisywana na tym blogu. 

W dniu 11.08.2014 po Mszy Św. w intencji uczestników Pielgrzymki odprawionej przez o. Tomasza -  duchowego opiekuna  grupy, w liczbie 39 osób ok. godz. 10.00 wyruszyliśmy na trasę       w kierunku Jasnej Góry. 
Zwyczajowo na każdej Pielgrzymce wiec tak i teraz zwracaliśmy sie do siebie: bracie, siostro co już na samym początku stworzyło taką wręcz rodzinna atmosferę. Wspomniałem o duchowym opiekunie Pielgrzymki o. Tomaszu  ale muszę wymienić też  brata Pawła - odpowiedzialnego za przebieg trasy i bezpieczeństwo a także siostrę Marzenkę która była inicjatorem i współorganizatorem całości NASZEJ pielgrzymki - DZIĘKUJĘ CI siostro MARZENKO            w imieniu całej grupy. Musze tutaj  jeszcze wspomnieć o lekarzu Pielgrzymki bracie Jerzym który czuwał nad naszym zdrowiem        i jednocześnie również prowadził nas na trasie - dzięki Jerzy.  
 Pozwoliłem sobie na zrobienie kilku fotek przed wyjazdem i w trakcie jazdy i będę  próbował  przedstawić uczestników chociaż pewnie nie wszystkich za co przepraszam. 
Fotki poniżej robiłem bezpośrednio przed wyjazdem na pierwszy etap w kierunku m. Sielpia  przez Sorbin, Nowki, Stąporków, Wąsosz i Końskie.
Pierwszy postój mieliśmy w m. Sorbin gdzie otrzymaliśmy identyfikatory i każdy z nas przedstawiał się, mówił kilka zdań o sobie, krótko z jakiej pochodzi parafii i co robi. Pozwoliło to wszystkim bliżej się poznać i wytworzyła się taka swoista rodzinna atmosfera. Chciałbym dodać że uczestnikami Pielgrzymki były nie tylko osoby z Parafii organizującej wyjazd pielgrzymkowej, ale wręcz z innych miejscowości: usłyszałem Suchedniów, Bliżyn, a nawet Ostałówek i  Jarosław tak wiec różnorodni    
 Postaram się tez wymieniać nazwy miejscowości przez które przejeżdżaliśmy  ponieważ być może ktoś będzie kiedyś chciał skorzystać przy innych wyjazdach rowerowych a trasę autentycznie polecam.       



Siostra ELA trochę zestresowana gdyż niezbyt dobrze się czuje ale z optymizmem uśmiecha sie bo w końcu jedzie z nami lekarz.
Przygotowania do grupowego zdjecia przed wyjazdem
Cała grupa pielgrzymkowa w całej okazałości

Zdjęcie powyżej to sympatyczna Ela już z dobrym samopoczuciem przed wyjazdem na  do m. Kłomnice w drugim dniu pielgrzymki. Wyjeżdżaliśmy z m. Radoszyce gdzie był nocleg w miejscowym gimnazjum i  gdzie bardzo spontanicznie i szczerze opiekował się nami  sam Dyrektor placówki - tez wypada powiedzieć dzięki. 
Do Radoszyc dojechaliśmy ok. 12 km z m.Sielpia gdzie mieliśmy obiad w ośrodku MOSIR. Sama jazda była niezbyt ciekawa, bo w rzęsistym deszczu ale humory dopisywały, o. Tomasz duchowo nas wspierał także już o 6.00 stawiliśmy się w komplecie do dalszej jazdy. Muszę jeszcze wspomnieć ze poprzedniego dnia wieczorem CAŁĄ GRUPĄ bez wyjątku  uczestniczyliśmy w Katechezie pięknie wygłoszonej przez o. Tomasza w miejscowym kościele. 
Pierwszy etap drugiego dnia to przejazd przez miejscowości Grodzisko, Jakimowice do m. Pilczyca gdzie mieliśmy odprawioną przez o. Tomasza  Mszę Św.  
Z kronikarskiego obowiązku odnotowuję że w pierwszym dniu Pielgrzymki na trasie Skarzysko-Radoszyce  przejechaliśmy 54 km. 
Zdjęcia poniżej przedstawiają uczestników bezpośrednio przed wyjazdem z Radoszyc.       











Kolejne zdjęcia które pokazuję poniżej to w m. Pilczyce przed kościołem gdzie odprawiał dla nas  Mszę Św. o. Tomasz 
Stachu z Mirkiem - ciekawe z czego tak się śmieje
Męska młodzież z naszej pielgrzymki


Dziewczyny nie wstydzą się spojrzeć a chłopaki powyżej...............????


Przed kościołem w Pilczycy - od prawej o. Tomasz, b.Rafał, Paweł i Jan - ciekawe co zapisuje o. Tomasz?

Ładnie uśmiechają sie do zdjecia? - nie przedstawiałem po lewej? TO sympatyczna BASIA żona Jerzego naszego lekarza
Z wymienioną powyżej grupką tez pozwoliłem sobie zrobić zdjecie
Z ŁADNIEJSZĄ częścią młodzieży również fotka - ładnie się uśmiechacie dziewczęta. 
Nie mogłem przepuścić okazji do fotki z piękną siostrą Marzenką. Pierwszy po prawej brat Zbigniew kolega z PKP.

Po Mszy św. w Pilczycy i krótkim odpoczynku wyjazd na dalszą część trasy drugiego dnia do m. Wielgomłyny. Przejeżdżaliśmy przez miejscowości; Piaski, Zaostrów, Zagacie, Góry Mokre ( czy mokre nie wiadomo ale podjazdy spore i mieliśmy kilka przerw w jeździe),Józefów, Dobromierz oraz inne miejscowości na dowód czego fotki poniżej




Po pokonaniu Gór Mokrych odpoczynek w m. jak widać.








W Wielgomłynach dłuższy postój  z przerwą na obiad i dalsza trasa przez miejscowości jak niżej. Zapisywałem na zdjeciach nazwy miejscowości co przydało mi się w drodze powrotnej ponieważ zamierzaliśmy wracać w drogę powrotną ta samą trasą aby uniknąć jazdy drogami głównymi z prozaicznej przyczyny - bezpieczeństwo. Wielokrotnie podkreślałem na tym BLOGU ze podczas jazdy jakakolwiek trasą, wolę "nadłożyć drogi" niż narażać się na "spotkanie"z nieodpowiedzialnymi kierowcami którzy traktują rowerzystów jako "zło konieczne" i nie zwracają na nich uwagi.
To taka refleksja a poniżej dalsza trasa pokazana jako zdjecia nazw miejscowosci przez które jechaliśmy do celu naszego drugiego dnia pielgrzymki a mianowicie do m. Kłomnice







To  nazwa ostatniej sfotografowanej nazwy miejscowości a przejeżdżaliśmy jeszcze przez Cadówek, Ojrzeń i Gidle gdzie znajduje się piękne Sanktuarium Maryjne i tylko szkoda ze już brakło czasu na zatrzymanie się. Znalazłem w swoich plikach kilka fotek z tego Sanktuarium które przedstawiam poniżej -  naprawdę polecam.  



To jeden z zakonników który opowiadał nam historię Sanktuarium






Mój kolega Stachu tez tam był ze mną podobnie jak na wielu innych wyprawach rowerowych.



 Z miejscowości Gidle do Kłomnic to już tylko kilka kilometrów i ok. 18.00 już "kwaterowaliśmy" się w miejscowej szkole, tradycyjnie na sali gimnastycznej przygotowując posiłek i "spanie".
W dniu dzisiejszym przejechaliśmy grupą najdłuższy odcinek naszej Pielgrzymki - 84 km.  Dodatkowo z kolegą Stachem i Mirkiem K.  "zrobiliśmy" 22 km do m. Mstów. Stało się moją swoistą tradycją że podczas każdej pielgrzymki rowerowej, będąc w okolicach wspomnianego Mstowa podjeżdżam na grób szwagra zapalić świeczkę i zmówić modlitwę. Tym razem nie jechałem sam i koledzy przy okazji "dobili" kilometry do przejechanej trasy a ja .................dziękuję za towarzystwo.
Jako ciekawostkę dodam że w drodze powrotnej obejrzelismy hodowlę żubrów i lam  - pięknie się prezentowały tylko szkoda że padł mi aparat i nie mogłem robić fotek wiec trzeba mi wierzyć na słowo lub podpytać Mirka albo Stacha.
 Zakończenie drugi dnia Pielgrzymki to APEL i  katecheza o. Tomasza oraz omówienie szczegółów ostatniego dnia i "wejścia" grupy na Jasną Górę. 
Przedostatnia "seria" fotek które robiłem podczas tej Pielgrzymki to m. Mstów gdzie uczestniczyliśmy we Mszy Św, z grupą pielgrzymów z CAŁEJ Diecezji radomskiej i nie tylko. W sumie usłyszałem informacje ze było nas tam ok. 6 tys osób.         






NIE przedstawiam osób na zdjęciu - mój kolega Stachu prosił o fotkę oczywiście za zgoda siostry Marzenki
















Krysia i Jadzia - Najbardziej podziwiane przez cała naszą  grupę uczestniczki Pielgrzymki za................... wytrwałość




Duzo rowerów i to nie wszystkie



NIe przedstawiana wcześniej siostra Bożenka z .....................Ostałówka.




Spotkanie z uczestnikami Pielgrzymki z Bliżyna - rowerowej oczywiście
Zdjęcia poniżej to już u stóp Jasnej Góry w oczekiwaniu na grupe ze Skarzyska z która będziemy wchodzić.






ELŻBIETA jak zwykle pięknie się uśmiecha - szczęśliwa ze dojechała i minęły dolegliwosci

O. Tomasz tez chyba szczęśliwy ze doprowadził grupę do celu





A Mirek szczęśliwy? - no pewnie.















Stachu przed wejściem


Ze znajomymi ze Skarżyska













Pierwsze grupy pielgrzymów zbliżają się






Pomnik Św. J.P.II

Pielgrzymi przy pomniku Sw. J.P. II







Zdjęcia powyżej to fotki które zamieściła TSK24 a to znaczy ze NASZA grupka była widoczna w Czestochowie

Na zakończenie mojej relacji z Pielgrzymki rowerowej na Jasną Górę refleksja z która całkowicie się zgadzam:
Wielu pątników udając się z powrotem do domów żegnało się słowami: "Do zobaczenia za rok!" Bo uczestniczenie w tych rekolekcjach, poświęcanie swojego urlopu, wyrzeczenia i nierzadko przełamywanie słabości to dowód na to jak ci ludzie kochają Maryję i są uzależnieni od przeżywania na nowo czasu oczekiwania na spotkanie z Nią obecną na Jasnej Górze.

Chciałbym na koniec  "podsumować" statystyki rowerowe: trzeci dzień to 38 km przejechanych z Kłomnic i po Częstochowie, droga powrotna to 164 km. co daje w sumie  dystans 362 km na rowerze. 
Pełny SZACUN dla WSZYSTKICH uczestników i składam podziękowania organizatorom, że miałem możliwość uczestniczenia i powtarzam deklarację: do zobaczenia  za rok. POZDRAWIAM

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Prośby zawiezione- niech zostaną wysłuchane
pozdrawiam

Anonimowy pisze...

miłe wspomnienia . . .

Anonimowy pisze...

To akumulatory naładowane
pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Super wyprawa
pozdrawiam

Adam pisze...

Każda pielgrzymka na Jasna Górę to wielkie przeżycie. Modlitwa w którą musimy włożyć więcej siebie zawsze jest bardziej miła Bogu. Fajnie, że można to jeszcze połączyć z przyjemnością. Liczba przebytych kilometrów też bardzo ładna.

Mikołaj Kopernik pisze...

Bardzo sympatyczna relacja z wyprawy , pewnie wracałeś uskrzydlony i uduchowiony...