wtorek, 11 listopada 2014

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI - RAJD DLA UCZCZENIA

 Dziś w to szczególne Święto postanowiłem wrócić do relacjonowania moich Wypraw Rowerowych chociaż często nie zawsze wystarcza czasu. W dniu dzisiejszym t.j. 11 Listopada 2014 r. ok. godz.11.00 wyjechałem z grupką znajomych i przyjaciół  na trasę wokół  Skarżyska i z racji wspomnianego święta pozwoliłem sobie dzisiejsza wyprawę nazwać Rajdem. Zaczęliśmy od dojazdu na Górę Skarbową gdzie znajduje sie cmentarz partyzancki z czasów II wojny światowej juz niejednokrotnie opisywany przeze mnie. 

Nasza grupka uczestników dzisiejszego wyjazdu


 Skoro Rajd z okazji święta to i rower odpowiednio "oznakowany" Stoją od lewej: Halinka, Basia, Stanisław, Ela, Hania, Roman oraz Ryszard. Na tym zdjęciu brakuje kolegi Pawełka i mojej skromnej osoby ale może jeszcze na następnych fotkach gdzieś się pokażę. Poniżej to już podczas dojazdu do Góry Skarbowej i zdjecia na miejscu




Ustawiamy sie do zdjęcia - Basiu szybciej.





 Zdjęcia poniżej to już Szydłowiec, obowiązkowo na rynku lody albo ciastka a ponieważ na lody było trochę za chłodno więc w oczekiwaniu  na "smakoszkę" ciastek szydłowieckich ELĘ kilka zdjęć.

Roman zdecydowanie preferuje jabłuszko a Stanisław? jednak ciasteczka

Halinka już po konsumpcji - jaka zadowolona!


Hania tez jak widać

Ratusz szydłowiecki na odresteurowanym rynku

To juz nasza grupka troche z daleka ale Ratusz w całej okazałosci


Tym razem załapałem sie do zdjecia a kolega Pawełek? znów gdzieś się zapodział

Ale za to ELA? W pełnej okazałości.
 Dalsza trasę dzisiejszej wyprawy zaplanowała wspomniana Elżbieta którą jednogłośnie obraliśmy kierownikiem wyprawy. To właśnie ONA orzekła ze jedziemy do Wąchocka.  Z Szydłowca to "kawałek" drogi, było kilka "przerw" i pozwoliłem sobie na kilka zdjęć uczestników.


To jest właśnie kolega Pawełek - tak długo sie ukrywał.






Co tak sie zamyśliłeś Paweł?

Halinka jak zawsze uśmiechnięta i zadowolona tylko ten uśmiech taki...........................tajemniczy.
 Może teraz kilka zdań o naszej trasie. Tak się złożyło ze staram się opisywać dosyć dokładnie trasę -  chociażby dlatego ze może ktoś kiedyś będzie chciał "skorzystać z czego bardzo bym się cieszył. Z rynku w Szydłowca jechaliśmy przez m. Sadek do Kierza Niedźwiedziego a stamtąd przez Zbijów Duży, Mały, Mirów Stary do Mirca skąd juz do Wąchocka tylko ok 8 km. Opisuje sie trase dosyc szybko jednak odległość trzeba było pokonać i w samym Wąchocku mieliśmy juz " w nogach" 57 km. Chciałbym w tym miejscu przekazać słowa uznania dla NASZYCH PAŃ  które dzielnie dotrzymywały nam tempa nie po raz pierwszy zresztą. Fotki ponizej to juz prze pomnikiem sołtysa w Wąchocku.  Wartym podkreślenia jest fakt ze bardzo ładnie została zbudowana okolica pomnika i samo otoczenie wokół jak i nad samym zalewem nad którym była zrobiona "RUNDA HONOROWA przez wszystkich uczestników naszej wyprawy. 





Można było również coś "przekąsić" - dało się jeść Haniu?, dobre było?.

 W związku z dzisiejszym świętem naszym celem było dotarcie pod pomnik Ponurego - Jana Piwnika i jak widać cel został osiągnięty.   Było to z naszej strony takie swoiste uczczenie tego dnia nie na szumnych uroczystościach i akademiach tylko tak po prostu. W miłym sympatycznym towarzystwie przebyliśmy całą trasę i myślę ze TO BYŁY WŁAŚCIWE OBCHODY TEGO szczególnego dla naszej Ojczyzny DNIA. Zabrzmiało troche górnolotnie ale przynajmniej ja tak odebrałem.




 Duze wrazenie zrobił na mnie zachód słonca nad zalewem i dlatego poprosiłem jeszcze koleżeństwo do kilku fotek - dosyć ładnie to wygladało chociaz aparat może nie do końca "pokazał" wrażenia.





 I to by było na tyle tej relacji. Z kronikarskiego obowiązku odnotowuje: dzisiejszy dystans 73 km. Dziękuje WSZYSTKIM za możliwość udziału i pozwolę sobie zaprosić sie ponownie. Jesteście super. Pozdrawiam


Prześlij komentarz