niedziela, 29 marca 2015

SZYDŁOWIEC CHLEWISKA 29.03.2015


Dziś w niedzielę 29.03.2015 wyjechałem z wypróbowanym kolega i przyjacielem Stachem Z. na kolejną Wyprawę rowerową chociaż słowo "Wyprawa" to za dużo powiedziane - "na wycieczkę" do miejscowości jak w tytule tego posta. Była ku temu okazja bo Stachu wyczytał że w Szydłowcu odbywa sie Jarmark Wielkanocny z konkursem PALM WIELKANOCNYCH. "Wystartowaliśmy" tradycyjnie   spod miejsca naszego zamieszkania ( mieszkamy niedaleko siebie) przy ulicy Żeromskiego o godz. 11.00 ulicami jak niżej na fotkach. Znajomi pewnie zorientują się że  poniżej to ul. Rejowska i dalej Szydłowiecką, Kopernika do Lipowego Pola.





Rozgałęzienie ulic jak widać


Kolejny rozjazd - pojechaliśmy prosto a powrót był jak widać ulica Ksiazecą - to jeszcze Skarżysko



To tez Skarżysko tylko Koscielne a nazwa miejscowości trzy wyrazowa co rzadko się zdarza: Lipowe Pole Skarbowe 


Wyjazd z Lipowego i "akcent" kolejowy. W końcu pracuje w tej firmie 40 lat i niezmiennie sentyment pozostaje.


"Trzymamy" się drogowskazów zgodnie z zaplanowana trasą

Podczas tego wyjazdu pokazuję również ładne domy osób mieszkających w danej miejscowości
i to w sposób całkowicie przypadkowy - jedne mi sie podobały a inne dla kontrastu



Postanowiłem również "pokazać" nazwy mijanych miejscowości - może ktoś z czytających będzie chciał pojechać
pokazaną prze ze mnie  trasą?






Domki powyżej to miejscowość o ładnej nazwie KIERZ NIEDŹWIEDZI a powyżej:" żegnamy" województwo świętokrzyskie
i juz po chwili jesteśmy na Mazowszu. Stachu tylko się przygląda jak mogę robić zdjecia "w biegu"



Kolejny "akcent kolejowy" - wreszcie udało się doprowadzić do zmiany kategorii przejazdu - są rogatki i sygnalizacja
a wcześniej było tu dużo wypadków których skutki osobiście widziałem biorąc udział jako kolejarz
w wielu komisjach powypadkowych.

A teraz mała "PRYWATA"  tej relacji. Z tej miejscowości pochodzi żona mojego syna i tutaj mieszkają jego  teściowie.







Domki powyżej są całkiem przypadkowe a poniżej to już  Szydłowiec
- pierwszy ETAP naszej "wycieczki









Sporo ludzi, sporo stoisk - w końcu Jarmark. Na jednym ze zdjęć pokazałem"zwycięską " Palmę o czym
pisałem na początku relacji a poniżej? Stachu zrobił fotkę





Zdjęcia poniżej to okolice Zamku szydłowieckiego którego można by nazwać "NA WODZIE"
Wewnątrz znajduje sie muzeum instrumentów muzycznych które
"pokazywałem" w jednej z wcześniejszych relacji.






W środku zamku  też byłem a teraz tylko fotka przed wejsciem i dalej w droge do Chlewisk -
                              poniżej znów nas "prowadziły" drogowskazy.






Zdjęcia poniżej to fotki z okolic Pałacu Odrowążów w Chlewiskach gdzie już kilkakrotnie się wybierałem
       a dzisiaj za namową Stacha się udało. Obecnie cały kompleks jest jako miejsca hotelowe,konferencji i rożnych narad 










Tutaj można przeczytać nieco historii - w środku zwiedzanie tylko dla gości hotelowych. Z ciekawoci podpytałem o cenę
wynajecia pokoju: 400 PLN pokój dwuosobowy - drogo? na kieszeń kolejarza tak ale moze kiedyś ? Zdjecie ponizej
to muzeum  które planuję pokazać uczestnikom VII  ogólnopolskiego Zlotu rowerzystów portalu społecznosciowego
narowerze.info który odbedzie sie w czerwcu 2015r.




Tutaj widać drogę powrotną do Szydłowca a my ze Stachem na Stąporków i przez Budki, drogą "na Majdów" obok Góry Skarbowej
do Skarżyska






Stachu nie ogladaj sie za siebie bo .........................mozesz sie obalić.






A to juz ładny domek przy wspomnianej ulicy Ksiązecej w Skarzysku. I znów trochę "prywaty" - ponizej  mój sympatyczny
kolega  Paweł N. zmierza na swoja daczę swoim super wozem i nawet "kiwa" znajomym rowerzystom





Ostatnie fotki to już Skarżysko. W dniu dzisiejszym przejechaliśmy 55 km. przy pieknej, słonecznej pogodzie,
powrót na obiad o 14.45 i to by było na tyle C.D.N.

niedziela, 22 marca 2015

R O K 2 0 1 5 P I E R W S Z Y W Y J A Z D

21  MARZEC  2015 R  SUCHEDNIÓW - SIEKIERNO, GÓRA BARBARY, MICHNIÓW,  SUCHEDNIÓW

 Pierwszy w sezonie 2015r wyjazd rowerowy rozpocząłem nietypowo bo z m. Suchedniów gdzie znajduje sie "dacza" mojej teściowej i gdzie dosyć często jeździmy na weekend. "Wystartowałem" spod domu przy ul. Langiewicza o godz. 11.35 przy pięknej chociaż wietrznej pogodzie w kierunku m. Siekierno przez las po terenie Sieradowickiego Parku Krajobrazowego. Droga "szutrowa" ale zupełnie przyzwoita przez 10 km. przez las w ciszy
i spokoju.


Wjazd na teren wspomnianego parku krajobrazowego. Poniżej tablica nieco "sfatygowana" ale trasa wspaniała.



Nieudolna fotka autora bloga ale taka .....................wyszła

 Po drodze mijam nieco zdewastowaną siedzibę miejscowego koła łowieckiego ale kapliczkę postawili ładną. Jest miejsce gdzie można odpocząć w trakcie jazdy ale mnie akurat odpoczynek wypadł gdzie indziej. Zastanawiająca jest tylko "gospodarka" leśników odnośnie "pozyskiwania" drzewa. Gdzie się nie spojrzy to wycinka drzew - co zostanie niedługo z naszych lasów już dzisiaj można sobie odpowiedzieć. Szkoda, bo TUTAJ jest naprawdę pieknie 


Jeszcze jedno miejsce na odpoczynek i za parę kilometrów następne. Przynajmniej dla turystów już COŚ się tutaj robi.



Na zdjęciach może tak  nie widać ale jest kilka podjazdów - w końcu to już Góry Świętokrzyskie.



 Tutaj zrobiłem kilka fotek na "rozstaju dróg" Moja trasa prowadziła w prawo na Siekierno a droga
w lewo prowadzi na dosyć sławny na Kielecczyźnie WYKUS  gdzie znajdowała sie siedziba partyzantów z oddziału Ponurego w czasach okupacji hitlerowskiej. Wspominałem o tym w jednym z postów tego Bloga. http://mirbak51.blogspot.com/2010_04_01_archive.html


 To juz "cel" mojej dzisiejszej "wyprawy" miejscowość Siekierno. Podczas wyjazdów staram sie oprócz opisów trasy robić fotki z nazwa miejscowości - po pierwsze dla udokumentowania przejazdu ale tez i dlatego ze może ktoś ze znajomych będzie miał przyjemność przejażdżki trasą która ja pokonałem w dzisiejszym dniu. Ponizej kilka fotek z trasy drogi powrotnej do Suchedniowa.
















Typowy świętokrzyski krajobraz - "szatkownica pól"


 A to już miejsce mojego postoju - szczyt Góry Św. Barbary. Jest tez miejsce na to aby coś zjeść odpocząć  i schować się prze ewentualnym deszczem. Odsłonięto niedawno nawet tablice pamiątkowa - poniżej.




 Miejscowość Michniów to miejsce martyrologi mieszkańców w czasie II wojny światowej. Szczegóły opisywałem w jednym z poprzednich postów.





Ostatnia fotka z tego posta to "akcent" kolejowy. Wyjazd zakończyłem w miejscu "startu" o godz. 14.00 po przejechaniu 28km. Jak widać trasa bardzo "przyzwoita", kilka wzniesień można
z łatwością pokonać. Trase tę zaproponuję dla kolegów którzy przyjadą "WCZESNIEJ"  na ZLOT do Skarżyska który jest planowany w dniach 4-7.06.2015r.